Fokus na naturę Biennale Weneckiego

Fokus na Biennale Weneckie.
Być może historyczny początek weneckiego Biennale Sztuki był inny niż obecne prezentacje sztuki w tym pawilonów narodowych. Wówczas państwa zgłaszały najciekawsze przejawy sztuki, które miały miejsce u nich w ostatnich dwu latach, lub artystów których twórczość została uznana za wybitne dokonania. Kiedy biennale przeszło na konkursowe zgłaszanie projektów /a nie dzieł/ którymi zarządzają kuratorzy (główni i narodowi), mamy do czynienia z czymś co charakteryzuje raczej design, czyli ideami artystycznymi zewnętrznymi wobec artystów choć w nich wespół-uczestniczącymi. W przypadku Polski realizowano kilka wystaw indywidualnych uznanych już w świecie artystów jak: Abakanowicz, Kantor, Bałka,… uznając, że w przypadku konkursu projekt kuratorski jest zaledwie artefaktem niekonfrontowanym jeszcze ze społeczną percepcją, oceniany jedynie przez funkcjonariuszy wysokiej kultury ale, „wysoką” sztuką jeszcze nie jest. W tym sposobie społeczny „odbiór” zastępują funkcjonariusze często z nadania politycznego. Nie mamy do czynienia ze sztuką wg. podanej wyżej definicji, zespoły kierowane przez kuratorów ścigają się by osiągnąć najbardziej zaskakujący /często dziwaczny/ pokaz na międzynarodowym forum Biennale. Ważnym staje się problem społeczny /polityczny/, sterowany tak przez głównego organizatora BV, jak i narodowego. Biennale Weneckie stało się imprezą polityczną już przez sam fakt sterowania projektami, które są tylko w pewnym sensie ideami artystów realizowanymi przez artystów często nieeksponowanymi w polu sztuki przed kwalifikacją do biennale. Projekty profilowane przez kuratorów /wskazywanie haseł i problemów poszczególnych edycji/ to jeszcze nie sztuka ponieważ nie zaistniały w odbiorze społecznym, a w doktrynie głównych organizatorów to dopiero biennale nadaje wartości sztuce.
Na użytek tego tekstu nazywam te projekty designem czyli dziełami zleconymi podobnie jak np. ‘zrób pan pomnik …” gdzie idea pochodzi od organizatora, właściciela zleceniodawcy. Zasadą taką może kierować się wiele zespołów narodowych BV „zrób pan/pani coś co zadziwi świat, w tym roku tematem głównym jest …”. Artyści przestają odgrywać podstawową rolę, oglądamy projekty kuratorów, dawna sztuka czysta czyli idea artysty oceniana jako dzieło artysty zostaje spychana na plan drugi. Wcześniejszy system selekcji opierał się na przekonaniu, że dzieło nie może być artefaktem czyli pierwszą dopiero propozycją percepcji bez wcześniejszego społecznego oglądu /publiczności, instytucji udostępniających, krytyki – analizującej wartości estetyczne/. Narodowa kwalifikacja do wystaw BV dostarczała argumentów decydentom, że dzieła są już uznawane za istotne dla sztuki przez różne ośrodki eksponujące je w danym kraju i nie tylko. Wydaje się , że teraz kwalifikacja do udziału w biennale stawia zaskoczenie społeczności biennale /publiczności i publicystyki/ dzieło oprawione w ramę głównego hasła powinno spełniać to kryterium. Projekty narodowe pretendujące do BV są niewidoczne wcześniej społecznie / chronione przez hasła i szyfry zgłoszenia/ by zaskoczenie było silniejsze i bardziej konkurencyjne. Zaskoczenie jednak inaczej hierarchizuje priorytety ekspozycji niż sztuka z intencji artysty, zespoły konkursowe projektów swoje cele formułują w obszarze „wyróżnić się” z wielości pokazów biennale, a nie jak dawniej pokazać to nad czym pracują w danym państwie artyści a których dzieła zostały już „konfrontowane” przez wcześniejsze ekspozycje w polu sztuki. Fakt ten w dużej mierze przesądza o tym co oglądamy w pawilonach narodowych biennale. Absurdalnie wielość zakwalifikowanych zaskoczeń prowadzi do braku zaskoczenia potrzebne są zatem: skandale, protesty, wykluczenia, a to arsenał środków który sztuką być nie musi choć powszechnie uważa się, że sztuką może być wszystko. Wszystko, ale /w moim przekonaniu/ pod pewnym warunkiem; społecznego uznania artystycznego artefaktu dziełem sztuki. Dawniej celem globalnej prezentacji było rozeznanie czym żyje sztuka w państwach narodowych w mniejszym stopniu determinowana ideologicznie. Tu wielu zapyta co to jest społecznie uznanie, przez kogo, lub jak dużo trzeba uznających by było społeczne? W tym krótkim tekście trudno zgromadzić wiele kontekstów powstawania sztuki, wymieniam wyżej jeden tzn. wcześniejsze eksponowanie, które wskazywałoby na istotne wartości ważne dla danego kraju w danym czasie. Moja teza jest może zbyt uproszczona, ale nie rości pretensji do prawdziwej /nie całe przecież biennale sztuki jest takie jak opisuję/, ale mechanizm wyłaniania i dopuszczania / projektów/ a nie dzieł do ekspozycji odczuwam jako dominujący mimo, że różne nacje stosują różne techniki tworzenia narodowych reprezentacji. Sposób kwalifikacji projektów pomaga w realizacji rynkowego zarządzania sztuką światową w zasięgach BV, co w pierwszych historyczne założeniach miało być budowaniem widoczności artysty. Cieszy jednak znowu pojawiające się przekonanie, że „Biennale Arte nie ma być komentarzem do wydarzeń światowych ani ciągłych i przecinających się kryzysów globalnych takich jak: zmiany klimatu, problem migracji ludności i wojny”.

Ale główni organizatorzy biennale proponują nadal jakąś ideę porządkującą dla danej edycji ….., proponuję Złote lwy za: „najgłośniejszy skandal”, „najdziwniejszy protest”, lub „wykluczenie innych”.
Dla szerszego kontekstu problemu proponuję kilka linków nie plątając ich w mój tekst.
***
„Od 1895 r. Biennale zwiększa rozpoznawalność artystów, a pawilony działają jak „ambasady sztuki”. Wydarzenie można nazwać „barometrem świata” – pokazuje, czym żyje globalna kultura”.
https://dzieje.pl/wiadomosci/131-lat-biennale-sztuki-w-wenecji-od-akademizmu-do-eksperymentu

„W XXI w. pojawiły się tematy przewodnie towarzyszące każdej edycji, takie jak tożsamość, migracje czy zmiany klimatu.”
https://dzieje.pl/wiadomosci/131-lat-biennale-sztuki-w-wenecji-od-akademizmu-do-eksperymentu
W tym miejscu znajdziesz 29 pawilonów poświęconych uczestniczącym narodom, z których każdy reprezentuje prawdziwą ikonę współczesnej sztuki …
W środku każdy kraj prezentuje własną instalację artystyczną zgodną z tematem aktualnej edycji. Zwiedzanie pawilonów jest zatem jak mała wycieczka po świecie!

Czym jest Biennale w Wenecji?


Od kilku edycji ciekawszym elementem od wystawy głównej okazują się jednak paradoksalnie pawilony narodowe. Paradoksalnie, bo kilkanaście lat temu to one wydawały się w zglobalizowanym świecie XIX-wiecznym reliktem, oldskulową naroślą na kuratorskich propozycjach. One też, z racji autonomii organizacyjnej każdego z uczestników, reprezentują wyjątkowo nierówny poziom – od propozycji genialnych po jarmarcznie efekciarskie, z całym morzem przeciętnej instagramowalnej sztuki pośrodku.
https://culture.pl/pl/artykul/nie-hukiem-ale-skomleniem-58-biennale-sztuki-w-wenecji

61. Biennale Arte nie ma być komentarzem do wydarzeń światowych ani ciągłych i przecinających się kryzysów globalnych takich jak: zmiany klimatu, problem migracji ludności i wojny. Zamiast tego proponują „radykalne ponowne połączenie z naturalnym środowiskiem sztuki i jej rolą w społeczeństwie: emocjonalną, wizualną, sensoryczną, afektywną, subiektywną […]. Odrzućmy spektakl horroru […] odnajdźmy oazy, wyspy, gdzie godność wszystkich żywych istot jest chroniona”.
https://www.newsweek.pl/kultura/weneckie-biennale-2026-rusza-w-cieniu-skandali-nie-damy-rosji-odebrac-nam-biennale/z9d6crg

Włoskie biennale przedstawiane jest wprawdzie jako przestrzeń swobodnej wymiany myśli artystycznej, ale jego struktura opiera się przecież na idei tworzenia pawilonów narodowych. Co oznacza, że poszczególne państwa finansują swoje wystawy, wybierają reprezentujących je artystów i budują wokół nich określony wizerunek danego kraju.
https://strefawiedzy.swps.pl/artykuly/jak-oddzielic-sztuke-od-polityki-spor-o-rosyjski-pawilon-na-biennale-w-wenecji